Dlaczego PIS-owi ciągle rośnie, a PO nie?

Gdyby przenieść polską politykę do świata filmów dla dorosłych, znajdziemy się w znanej fabułce, w której kurier bałamuci na stole w kuchni gorącą MILF, a jej mąż w pokoju obok niczego nie dostrzega i klepie coś na laptopie. PiS jest jak kurier grany przez Łysego z Brazzers, który bierze to, na co ma ochotę. Z kolei PO to koleś, który dużo gada w przydługim wstępie, a gdy przychodzi co do czego, to okazuje się, że żmudny korniszonek.