Miłość czy prowokacja? Jola Rosiek: kocham Andrzeja jak nigdy nikogo

Jola Rosiek i Prezydent Andrzej Duda

Nie jestem prowokatorką, mówię głośno o tym, co łączy mnie z Andrzejem. Ochrona dopuściła mnie do niego, bo wiedzą o tym, co jest między nami – twierdzi Jola Rosiek. Zdjęcia, na których przytula Prezydenta RP, obiegły internet z prędkością światła i wywołały niemałe poruszenie.

Zdjęcia z wizyty Prezydenta Andrzeja Dudy w Zakliczynie, na których obejmuje go młoda brunetka, wywołały skrajne emocje opinii publicznej. Oliwy do ognia dolewa sama bohaterka tego incydentu, twierdząc, że z głową państwa łączy ją wyjątkowa relacja. – Wszyscy, którzy tam byli, widzieli, że nie tylko się przytulaliśmy. Agata wie o mnie od pięciu lat. Gdy poznałam Andrzeja, byli w trakcie rozwodu, który przerwali ze względu na wygrane wybory prezydenckie. Nie muszę mówić kto i po co ich do tego zmusił – twierdzi kobieta.

Twoje zdjęcia z wizyty Prezydenta w Zakliczynie wywołały spore kontrowersje. Jedni twierdzą, że takie zachowanie nie przystoi głowie państwa, drudzy, że to nic szokującego, inni zarzucają ci fotomontaż. Skąd takie skrajnie różne emocje?

Jola Rosiek: Emocje wynikają z tego, że nikt nie spodziewał się, że tam będę. Kilka razy już nosiłam się z zamiarem pojechania na tego typu spotkanie Andrzeja z mieszkańcami jakichś okolicznych miejscowości, ale zazwyczaj ostatecznie rezygnowałam. Tym razem pojechałam i nie spodziewali się, że zajdzie to tak daleko, że skończy się na kontrowersyjnych zdjęciach. Sama tego nie planowałam, wyszło spontanicznie. Nie uważam, aby stało się coś złego, bo do niczego Andrzeja nie zmuszałam. Sam się pochylił, żebym mogła go objąć.

Żałujesz, że sprawy przyjęły taki obrót? Czy gdybyś miała spotkać się z Prezydentem ponownie – mając na uwadze medialny szum, który wywołałaś – zachowałabyś się tak samo?

Zachowałabym się tak samo. Nie żałuję tego, to wyszło spontanicznie, z tęsknoty po długim czasie rozłąki.

Spotkania z Prezydentem Andrzejem Dudą zawsze cieszą się dużym zainteresowaniem. Ludzie czekają w kolejkach, żeby zrobić sobie selfie z głową państwa i są to zazwyczaj nowe twarze, których nikt nie zwozi na miejsce spotkania przyczepą. Skąd ta agresja i obelgi rzucane wobec Prezydenta przez bojówkę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej podczas 100. rocznicy zaślubin Polski z morzem?

Może dlatego, że kampania trwa i niektórzy myślą, że wszystkie chwyty są dozwolone. Cóż, ja wulgaryzmów publicznie nigdy nie pochwalałam. Może jednak zachowanie tych ludzi powinno zmusić Andrzeja do zastanowienia się nad tym, co poszło nie tak, że niektórzy czują taką nienawiść.

Czy zareagowałabyś – jeżeli tak, w jaki sposób – gdyby podobna sytuacja miałaby miejsce w Twojej obecności?

Byłam w Zakliczynie, gdzie miała miejsce sytuacja podobna do tej z zaślubin Polski z morzem. Zareagowałam tak jak większość – oburzeniem. Ci ludzie zagłuszali nie tylko przemowę Prezydenta, ale nawet występ małych dzieci, które długo czekały w uporczywym chłodzie, aby zaśpiewać specjalnie dla Andrzeja.

Mimo tak przykrych incydentów Prezydent nadal jest otwarty na obywateli. Jeżeli ktoś chce, może podejść, zrobić sobie z nim zdjęcie, porozmawiać, a nawet zaprotestować, jak np. młody chłopak z Lubartowa, który pojawił się z transparentem „Chroń klimat. Chroń ludzi” – Prezydent podał mu dłoń i wysłuchał argumentów. Czy fakt, że Prezydent nie gardzi ludźmi o odmiennych poglądach, może mieć wpływ na jego miażdżącą przewagę we wszelkich sondażach prezydenckich i badaniach zaufania społeczeństwa wobec polityków?

To zależy od tego na ile to, co robi, jest szczere, a nie tylko pod publiczkę.

Na kogo oddasz głos podczas majowych wyborów prezydenckich i dlaczego będzie to Andrzej Duda? 

Nie oddam głosu na Andrzeja, gdyż chcę, aby trzymał się jak najdalej od polityki jak najdalej – dla własnego dobra.

Jak oceniasz pierwszą kadencję Andrzeja Dudy na stanowisku prezydenta RP?

Nie chcę oceniać jego kadencji, ponieważ moje poglądy nie we wszystkim odzwierciedlają poglądy partii, z której wywodzi się Andrzej. I nie wszystko w tej kadencji mi się podobało.

Jak oceniasz szanse Andrzej Dudy na reelekcję?

Szanse na reelekcję? Myślę, że jeżeli naprawdę zależy mu na wygranej, to ma równe szanse z wszystkimi kandydatami. Choć też nie do końca, bo jednak nie ma już tak czystej karty, jak np. taki Krzysztof Bosak.

Na którego z kandydatów nigdy nie oddałabyś swojego głosu?

Nigdy? Na pewno nie zagłosowałabym na osobę popierającą aborcję na życzenie.

Czy widzisz siebie w roli pierwszej damy RP?

Nie. Nie widzę siebie w tej roli, gdyż wymaga to trwania w polityce, od której najchętniej bym się odcięła, gdybym tylko mogła także odciąć od niej tego, którego kocham. A nie jest to proste ze względu na urząd jaki obecnie sprawuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *