12 lipca. To będzie smutne święto naszej demokracji

Bez względu na to kto wygra II turę wyborów, w poniedziałek połowa Polaków będzie czuła złość, smutek lub rozgoryczenie. Polaryzacja naszego społeczeństwa, która nastąpiła w ostatnich tygodniach kampanii prezydenckiej, osiągnęła już niepokojące rozmiary. Czy nasz naród zdoła się ponownie zjednoczyć?

Wybory. Andrzej Duda, Rafał Trzaskowski

Za kilka chwil rozpocznie się cisza wyborcza. W niedzielę wybierzemy prezydenta Polski na kolejnych pięć lat. Polacy wybiorą między wizją Polski tradycyjnych wartości a kosmopolitycznej społeczności.

We wszystkich sondażach Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski idą łeb w łeb. O wyniku II tury zadecydować może dosłownie jeden głos. Polskie społeczeństwo jest podzielone jak nigdy. Czy jako naród damy rady podnieść się z tego i znów stać się wspólnotą?

Dwie Polski, dwie debaty

Symbolem tego, że przestaliśmy potrafić – lub straciliśmy ochotę, aby potrafić – ze sobą rozmawiać jest to, co wydarzyło się 6 lipca. Debata, która przeszła do historii. A będąc precyzyjnym, dwie debaty dwóch kandydatów, którzy debatowali sami ze sobą.

Obecny prezydent Polski spotkał się na antenie TVP z mieszkańcami Końskich, prezydent Warszawy odpowiedział na pytania dziennikarzy w Lesznie.

Ten dzień zapisze się zarówno w podręcznikach współczesnej historii Polski, jak i w opracowaniach dla studentów politologii i osób, które myślą o swojej przyszłości w świecie politycznej.

Osobne debaty były wydarzeniem bez precedensu i niestety trafnie obrazują rozłam, który nastąpił w naszym narodzie.

Polska podzielona na pół

Nie boję się wyników II tury wyborów prezydenckich. Kampania prezydencka tegorocznych wyborów, jeszcze przed I turą, pokazała, że politycy większości opcji albo uważają nas za idiotów, albo sami nimi są.

Kandydaci prześcigali się w obietnicach wyborczych, zapominając, że prezydent RP jest przede wszystkim zwierzchnikiem sił zbrojnych, jego rola jest stricte reprezentacyjna i de facto mało może, jeżeli nie może liczyć na poparcie rządu. Tymczasem obiecywano nam wszystko – od 100 plus dla studentów PSL, przez 1600 zł minimalnej emerytury Biedronia, po 10 tys. zł na eko-remont Trzaskowskiego.

Boję się tego, co będzie działo się po ogłoszeniu wyników. Czy wygra jeden kandydat czy drugi, niemal połowa Polaków będzie niezadowolona. Prezydent powinien być przede wszystkim ojcem narodu. Jednak kandydaci II tury są tak silnie związani z „dwoma Polskami”, które w ostatnich latach wytworzyły się w naszym społeczeństwie, że szczerze wątpię, aby któryś z nich dał radę nas ze sobą pojednać.

W poniedziałek będziemy musieli spojrzeć w lustro

Wszystko zależy jednak od tego, czy zwycięzca tego pojednania faktycznie będzie chciał. Notabene zarówno obóz Prawa i Sprawiedliwości, jak i Platformy Obywatelskiej, wykorzystują podziały jako polityczne paliwo i główny fundament, na którym budują swoje pozycje.

Jednak to nie tak, że za podzielenie Polski odpowiadają dwie osoby z przeciwnych opcji. To my ich wybieraliśmy i wybieramy. Pytanie czy wybierać będziemy nadal.

Jeżeli w najbliższy poniedziałek będziemy chcieli oskarżyć kogoś o dzielnie Polaków, zacznijmy od spojrzenia w lustro i podziękowania samym sobie. Jako obywatele, którzy decydują o tym, kto jest u władzy, jesteśmy tak samo odpowiedzialni jak owa władza. O ile nie bardziej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *