McDonald’s potępia małpę, która po balkonie skakała i po kroczu się macała

„Nadrzędnymi wartościami w McDonald’s Polska są szacunek do drugiego człowieka oraz przestrzeganie norm obyczajowych i społecznych” – oświadczył słynny gigant w odpowiedzi na incydent, do którego doszło 1 sierpnia w stolicy.

Mężczyzna skakał po balkonie i macał się po kroczu podczas Marszu Powstania Warszawskiego

Mężczyzna skakał po balkonie i macał się po kroczu podczas Marszu Powstania Warszawskiego

Bóg, rodzina, ojczyzna – to trzy świętości dla każdego normalnego przedstawiciela naszej cywilizacji. Nie dziwi więc, że 1 sierpnia, w rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, hołd Bohaterom składamy wszyscy, bez względu na poglądy.

Wszyscy, również osoby o niepowszechnych preferencjach. Dzisiaj większość naszej społeczności chciałaby zapaść się pod ziemię, bo na to, co zrobił jeden z aktywistów najbardziej skrajnej flanki LGBT, nie ma ani przyzwolenia, ani zrozumienia, ani akceptacji.

Gwałt na pamięci o Bohaterach

IX Marsz Powstania Warszawskiego, zorganizowany przez Stowarzyszenie Marsz Niepodległości oraz Roty Marszu Niepodległości pod hasłem „Niemieckie zbrodnie nierozliczone”, przeszedł w sobotę z ronda Romana Dmowskiego do placu Krasińskich.

Dumni, skupieni, wzruszeni. Tego dnia zarówno zwolennicy PiS, jak i PO czy innych ugrupowań, chowają partyjne sztandary. 1 sierpnia liczy się tylko jedna chorągiew.

To magiczna chwila, gdy znajdujesz się w tłumie biało-czerwonych flag, wśród małych dzieci, rówieśników, dorosłych ludzi, seniorów i tych, którzy pamiętają jeszcze tamte czasy.

To również chwila niezwykle bolesna, gdy ktoś bezpardonowo, w biały dzień, gwałci to, co dla Polaków święte i ostentacyjnie pokazuje, że ma na ten dzień wywalone jajca. I to dosłownie.

Pamięć o Powstańcach kontra plastikowe butelki i genitalia

Na wysokości ulicy Foksal kilka osób wywiesiło na balkonie banery z hasłami „Powstań przeciwko faszyzmowi” oraz „Feminizm nie faszyzm”. Lewicowi aktywiści wykrzykiwali też hasła: „Precz z faszyzmem”, czy „Warszawa wolna od faszyzmu”.

Z balkonu zrzucane były w stronę uczestników przemarszu plastikowe butelki. Naprzeciwko tej grupy osób, po przeciwnej stronie ulicy, rozwieszona była tęczowa flaga, a na balustradzie okna kucał ubrany na czerwono mężczyzna w slipach.

Niczym małpa sprawnie skakał po balustradzie i macał się po kroczu.

Po kilku minutach pracy w internecie, można ustalić, że mężczyzna to najprawdopodobniej weterynarz Maciej Onyszkiewicz, który prowadzi swój gabinet w centrum stolicy.

McDonald’s potępia nietolerancję i agresję

Mężczyzna miał na sobie bluzę z logo sieci fast food McDonald’s. Zachowanie mężczyzny wzbudziło duże kontrowersje.

„Zapytaliśmy sieć restauracji, czy znają mężczyznę i czy jest on ich pracownikiem oraz jak oceniają taką formę reklamy” – pisze niezalezna.pl.

„W nawiązaniu do pytań z Pana strony odnośnie incydentu, do którego doszło w czasie Marszu upamiętniającego Powstanie Warszawskie, podkreślamy, że nadrzędnymi wartościami w McDonald’s Polska są szacunek do drugiego człowieka oraz przestrzeganie norm obyczajowych i społecznych” – odpowiedziała Katarzyna Kucisz-Rosłoń z McDonald’s Polska.

„Pragniemy podkreślić, że jako firma stanowczo odcinamy się od obscenicznych zachowań oraz wszelkich przejawów nietolerancji i agresji” – dodała przedstawicielka koncernu.

To początek końca skrajnej flanki LGBT?

Najbardziej agresywni aktywiści LGBT, pod przykrywką walki o tolerancję, od lat dają niewiarygodny popis nietolerancji i pogardy dla wszystkiego, co święte dla Polek i Polaków.

Nie pomaga to społeczności osób o niepowszechnych preferencjach. Typowy Janusz, który nie lubi lesbijek i gejów, bo zna ich tylko ze stereotypowego obrazka w TVP, po takich incydentach jeszcze bardziej znienawidzi „tęczową zarazę”.

Do tej pory „tęczowe lobby” mogło liczyć na wsparcie największych światowych koncernów, bezkarnie obrażać wszystkich wokół, a każdą krytyczną uwagę pod swoim adresem, wykorzystywać jako „homofobiczny atak”.

Zdecydowanie potępienie wulgarnych zachowań przez restauracyjnego giganta może być początkiem końca tego cichego przyzwolenia.

To również szansa na to, aby normalni homoseksualiści, którym naprawdę zależy na dialogu, a nie wojnie, wyszli z cienia. W sieci jest już ich coraz więcej.

Pozostali powinni zdecydowanie sprzeciwić się temu, że niektórzy z wykorzystywania całej społeczności zrobili sobie sposób na życie – a często i zarobek – przestać finansować agresywne organizacje i stworzyć nowy ruch, który będzie dążył do pokoju i łagodzenia konfliktów, a nie do ich podsycania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *