Światowa stolica kowbojów, czyli Ślązacy na Dzikim Zachodzie

Bandera to druga najstarsza polska osada Stanach Zjednoczonych. W 2016 roku Kongres w Waszyngtonie przyznał tej teksańskiej miejscowości oficjalny tytuł światowej stolicy kowbojów. A wszystko zaczęło się od grupy Ślązaków, która przybyła tam ponad 160 lat temu.

Artur Owczarski

Fot. Artur Owczarski (instagram/artur_owczarski)

Na hasło „Teksas” oczami wyobraźni widzimy Dziki Zachód, konie i kowboja z rewolwerem – obrazek znany z wielu kultowych produkcji filmowych z Hollywood. Każdy, kto poznał ten wyjątkowy stan trochę lepiej niż z kinowego ekranu, wie, że nie do końca jest to jego prawdziwe oblicze.

A Polacy, którzy Teksas odwiedzili, mówią, że ta część Stanów Zjednoczonych w wielu aspektach przypomina im… Polskę.

Pod względem polskości wśród teksańskich miejscowości wyróżnia się jedne miejsce – Bandera, na temat której jeden z rozdziałów swojej nowej książki poświęcił Artur Owczarski.

„Teksas to stan umysłu” to pozycja obowiązkowa dla każdego fana Dzikiego Zachodu!

150 Ślązaków na Dzikim Zachodzie

Bandera to jedno z tych miasteczek, w którym praktycznie każdy zna się z każdym. W 2000 roku liczyło 957 mieszkańców. Historia tego niezwykłego miejsca zaczyna się pod koniec XIX wieku. W 1854 roku grupa ponad 150 Ślązaków przybyła do portu Galveston w Teksasie. Przypłynęli na zaproszenie księdza Leopoloda Moczygęby. Po przybyciu do Ameryki i długim marszu założyli pierwszą osadę na terytorium dzisiejszego USA, nazwaną Panna Maria. Do miasteczka przybywali kolejni przybysze i pewnego dnia 16 rodzin zdecydowało się ruszyć dalej.

Jak wskazuje autor książki, szukając lepszych warunków do życia, rodziny trafiły do mormońskiej osady na północny zachód od Panny Marii i tak powstała druga polska osada w USA. W tym zamieszkanym przez ok. tysiąc mieszkańców miejscu spotkać można dziś wielu potomkowych owych rodzin, które pochodziły z Rozmierza w Opolskiem. Ich nazwiska są wykute w kamieniu przed kościołem św. Stanisława.

Dlugosh, Pyka, Haiduk, Knappick, Mazurek – jak wyjaśnia nam Artur Owczarski, pisownię polskich nazwisk zmieniono z czasem na angielską, ale nadal łatwo je rozpoznać. To nie jedyne polskie akcenty, na które można natknąć się w Banderze.

W barach można zobaczyć banery ze zabawnymi napisami „Keep bandera polish”. W mieście powstała specjalna komsija historyczna, która archiwizuje czarno-białe fotografie z XIX i XX wieku, wydaje książki o historii miasteczka i pierwszych osadnikach. Jak podkreśla autor książki, który otrzymał tytuł honorowego mieszkańca Bandery, polskie dziedzictwo to jeden z elementów tożsamości mieszkańców.

W światowych mediach Bandera znana jest od kilku lat przede wszystkim jako oficjalna światowa stolica kowbojów. Tytuł najpierw przyznał Banderze teksański senat, następnie amerykański Kongres w Waszyngtonie – duża w tym zasługa 80-letniej Elonory Dugosh Goodley, z domu Długosz. Pracuje jako wolontariuszka w komisji historycznej i przysłużyła się ustanowieniu Bandery i Strzelec Opolskich miastami siostrzanymi.

Idealna lektura na chłodne wieczory

Nowa książka Artura Owczarskiego to idealna lektura na chłodne wieczory. Przyprawiające o dreszcze opisy młodych i starszych poskramiających nabuzowane byki, grzechotniki w domowych ogródkach i piwnicach, przemierzający ulice z prawdziwymi rewolwerami kowboje – rozgrzeją każdego, nie tylko fana Dzikiego Zachodu.

Oprócz wciągających historii mieszkańców Teksasu książka wypełniona jest kilkudziesięcioma zdjęciami autora, który na własnej skórze poczuł klimat, większości z nas znany co najwyżej tylko z westernów.

Przy tej lekturze nie będzie narzekać na brak atrakcji. Jestem przekonany, że Ameryka w wielu aspektach Was jeszcze zaskoczy. Polecam jako pozycję obowiązkową w tym roku!

„Teksas to stan umysłu” – Artur Owczarski, Wydawnictwo Zona-Zero

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *