Mróz, głód i wszy. Życie codziennie wyklętych

Książka „Mróz, głód i wszy. Życie codzienne wyklętych” Stanisława Płużańskiego to bolesna lektura, która wciąga od pierwszej strony i odkrywa przed nami mroczne karty historii, która wydarzyła się zaledwie kilkadziesiąt lat temu.

Mróz, głód i wszy - Stanisław Płużański - recenzja

Młodej barbarii, które ma dwie lewe ręce do roboty i raczy się picką za pieniądze z internetowych zbiórek, książka Stanisława Płużańskiego może wydać się przerażającą fantazją lub przekoloryzowaną historią sprzed kilku wieków.

„Mróz, głód i wszy. Życie codziennie wyklętych” – zamów online

A są to fakty z życia polskich partyzantów, które miały miejsce zaledwie kilkadziesiąt lat temu.

Żołnierze Wyklęci w walce o wolność i demokrację

Pierwszego marca obchodziliśmy Narodowy Dzień Żołnierzy Wyklętych. Każdy szanujący historię własnej ojczyzny Polak zna nazwiska takich postaci jak Łukasz Ciepliński „Pług”, Mieczysław Dziemieszkiewicz „Rój” czy Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”.

Jednak nazwiska i miejsca pochówku wielu z wyklętych nadal nie są znane, a Polacy z niecierpliwością oczekują na ich odkrycie.

Żołnierze Wyklęci stawiali opór sowietyzacji Polski oraz podporządkowaniu jej ZSRR. Walczyli o wolność i demokrację – wartości dzisiaj wypaczone przez mentalnych spadkobierców ich oprawców, czyli postkomunistyczną część naszego społeczeństwa.

W 1963 roku zginął ostatni z wyklętych – Józef Franczak „Lalek”. Szacuje się, że przez konspirację przewinęło się około 300 tys. osób.

Odkrywanie mrocznych kart historii

Nieludzkie warunki życia, nocowanie w lasach, brak odpowiedniej odzieży, głód, brak możliwości zadbania o higienę osobistą i choroby – tak wyglądała rzeczywistość tych, którzy naprawdę walczyli o naszą wolność.

Stanisław Płużański przedstawia codziennie dramaty naszych bohaterów na podstawie relacji żyjących żołnierzy – udało mu się porozmawiać z czternastoma z nich.

Podczas lektury możemy oczami wyobraźni przenieść się do tamtych mrocznych czasów i chociaż spróbować sobie wyobrazić, jak wyglądała codzienność żołnierzy podziemia antykomunistycznego po II wojnie światowej.

Dwa tygodnie w przepoconej bieliźnie

Opisane przez Stanisława Płużańskiego historie niejednokrotnie jeżą włos na głowie już od pierwszych stron książki. My lubimy narzekać, gdy czujemy się niekomfortowo i panikujemy, gdy temperatura za oknem spadnie do kilku stopni. Oni maszerowali w pogodzie i niepogodzie, często w starych przepoconych szmatach, dziurawych butach, zmieniając bieliznę raz na dwa tygodnie.

Spartańskie warunki powodowane były nie tylko biedą, brakiem dostępu do odpowiednich materiałów i ciągłym przemieszczaniem się z miejsca na miejsce, ale przede wszystkim koniecznością bycia w nieustannym stanie gotowości do boju.

Luksusem była drzemka, podczas której można było poluzować pasek spodni albo ściągnąć na chwilę buty. Wróg mógł zaatakować w każdej chwili.

Pozycja obowiązkowa dla młodych

Książka wciągnęła mnie od pierwszej strony i niejednokrotnie wzruszyła oraz skłoniła do refleksji. Mimo wszystko jest to jednak bardzo bolesna lektura.

Dla Polaków szanujących własną historię i jej bohaterów opisane w książce dramaty nie będą aż takim zaskoczeniem. „Mróz głód i wszy” to lektura obowiązkowa przede wszystkim dla młodych.

To nie tylko lekcja historii, ale lekcja szacunku do tego w jakich luksusowych czasach żyjemy w porównaniu do codzienności Żołnierzy Wyklętych.

Jeżeli lewicowy aktywiści, którzy próbują zakłamać prawdę o wyklętych mają w sobie chociaż cząstkę człowieczeństwa, to po lekturze tej książki przez długi czas nie będą mogli spojrzeć na swoje odbicie w lustrze.

Kamil Starczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *