Zapis triumfów i wielkich klęsk. „100 polskich bitew”

Śmiało można powiedzieć, że nie ma w Europie państwa, w którym jakiś Polak nie dokonałby czegoś ważnego i godnego pamięci dla jego narodu i historii. Jak wskazuje w książce „100 polskich bitew” Krzysztof Jabłonka, w tym nasza prawdziwa wielkość, że jesteśmy potrzebni innym narodom i wypełniamy wobec nich obowiązki dla dobra całej europejskiej wspólnoty.

HUSARIA-BITWA POD CHOCIMIEM 1673 (Mirosław Szeib)

„100 polskich bitew (Na lądzie, morze i w powietrzu)” Krzysztofa Jabłonki to wydawnictwo, które zrobi wrażenie zarówno na pasjonatach historii, jak i jej ignorantach. Począwszy od formy, przez formułę, po treść.

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to wykonanie tej niezwykłej publikacji. Gabaryty małego tornistra i twarda okładka sprawiają, że nie jest to książka, którą można w wygodny sposób zabrać ze sobą na plażę. Ale też nie jest to książka to traktowania jako dodatek do wakacyjnego wypoczynku. Biorąc ją w dłonie, czując jej ciężar i spoglądając na zdobiący okładkę obraz polskiej husarii, już ma się poczucie podniosłości i przeświadczenie, że oto jesteśmy w posiadaniu swoistego wehikułu czasu. Bowiem to historia nas samych zaklęta w kilkuset stronicach. Klucz do zrozumienia nas samych.

„100 polskich bitew” to publikacja, którą chce się czytać z szacunkiem i trzymać w szczególnym miejscu w domowej biblioteczce.

Serial, którego bohaterami jesteśmy my sami

Książka jest skonstruowana w takich sposób, że każda z bitew to osobny mini-rozdział. Dzięki temu możemy się nią delektować, co zalecam i kontynuować historię polskich bohaterów na przestrzeni wieków odcinkami, jak ulubiony serial. Serial oparty na faktach. Serial, którego bohaterami jesteśmy my sami.

Publikacja przypomina trochę szkolny podręcznik. Treść ograniczono do sedna, nie znajdziemy tu zbędnych informacji – co nie zmienia faktu, że autor jak z rękawa sypie historycznymi ciekawostkami. Wszystko jest uporządkowane i na swoim miejscu. Każda bitwa posiada tabelkę z najistotniejszymi informacjami, takimi jak ramy czasowe wydarzenia, wskazanie stron walczących ze sobą i ich liczebność, casus belli i skutki konfliktu.

„100 polskich bitew” – Krzysztof Jabłonka

Mocnym punktem tego wydawnictwa jest oprawa graficzna. Każda bitwa to, oprócz garści informacji tekstowych, uczta dla oka – zdjęcia ocalałych z bitew przedmiotów, infografiki, mapy z rozrysowanym przebiegiem bitew, piękne zdjęcia,, ilustracje i obrazy.

Z jednej strony mamy najważniejsze dane w pigułce, z drugiej prawdziwą gratkę dla oka i pokolenia obrazkowego, które często zniechęca się do poświęconych historii opasłych tomów encyklopedii zapisanych drobnym druczkiem.

Odpowiedź na pytanie kim jesteśmy

„100 polskich bitew” rozpoczyna się od bitwy pod Wogastisburgiem w 633 (631) roku, czyli jeszcze przed powstanie państwa Mieszka I. To najważniejsza bitwa w obronie państwa Samona, które obejmowało zasięgiem sześć współczesnych państw: Czechy, Austrię, Słowenię, Węgry, Słowację i Polskę.

Publikacja chronologicznie opisuje nasze pierwsze konflikty z dzisiejszymi Niemcami czy Rosją – bitwa pod Nakłem pod Notecią (1109 rok), bitwa nad Mozgawą (1195). Następnie odkrywamy nieznane przez wszystkich fakty dotyczące konfliktów z Zakonem Krzyżackim, Szwecją czy Imperium Osmańskim. Nie brakuje oczywiście bitew najbardziej znanych – tej pod Cecorą, Sosierrą, Legnicą, Chocimiem, Wiedniem czy w końcu Bitwy Warszawskiej.

Znajdziemy tu również historię najnowszą. Mamy np. bitwę o Karbalę w Iraku (2004), w której udział brali polscy żołnierze czy obronę bazy polskiej w Ghazni w Afganistanie (2013).

Ta książka to nie tylko historyczne kalendarium po dziejach naszych walecznych przodków. To również próba zachęcenia nas do spojrzenia na naszą teraźniejszość i przyszłość przez pryzmat przeszłości.

Autor publikacji zastanawia się czy przez pamięć o wspólnych bitwach nadal zechcemy być duchową wspólnotą, nową Rzeczpospolitą, która istnieje w nas przez ofiarę naszych przodków.

Czyż Białorusini dziś to nie my z lat stanu wojennego? Co otrzymaliśmy w spadku po naszych przodkach, a co my zostawimy kolejnym pokoleniom? Jakie jest przeznaczenie nas, serca Europy?

Obserwuj autora na Twitterze: twitter.com/starczyk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *